czwartek, 8 grudnia 2011

Dookoła Mandalay

Wycieczkę zaczynamy od zakładu wytwarzania płatków złota na potrzeby kultowe/ oblepiają nimi posągi Buddy/Zaczyna się od zwykłej małej sztabki złota, która jest walcowana, a następnie rozbijana przez ludzi.Przekłada się poszczególne warstwy specjalnym mocnym papierem ryżowym, tych warstw w paczuszce jest około 500.
Nastepnie taka paczuszka jest ręcznie rozbijana przez ludzi specjalnymi młotami.Żeby płatek był odpowiednio cieńki trzeba to robić 30 godz.Katorżnicza robota.
Nastepnie płatki są pakowane w torebeczki foliowe, w pomieszczeniach bez klimatyzacji , bo płatki są tak leciutkie że by uleciały.Jeden płatek kosztuje 3000kiatów=4$
Następny punkt to Snake pagoda.Kobra kiedyś ochroniła buddę i na  pamięć tego jest pagoda.Pełna rzeżb węży i są też trzy żywe pytony.Myślałam że muszą być w wodzie, ale okazało się iż leżą zwinięte koło posągu Buddy.Można je dotknąć.
Następnie odwiedziliśmy Inwę była to starożytna stolica Birmy około 300lat Teraz niewiele co z tego zostało, najbardziej utkwiła mi w pamięci olbrzymia tekowa świątynia.Po Inwie obwożą nas dorożkami konnymi, drogi to właściwie bezdroża, więc po dwu godzinach jazdy z ulgą żegnamy się z tymi pojazdami.
Nastepna jest Amarapura, też dawne starożytne miasto.Dziś nic szczególnego.Najbardziej znanym obiektem jest aktualnie najdłuższy most tekowy , słynny ze zdjęć o zachodzie słońca.Oczywiście też na to czekamy.Fotki i wracamy do hotelu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz