Wczoraj poznałam małżeństwo Polaków mieszkających ponad 40lat w Niemczech.-Halina i Damian.Opowiadali iż dwa razy w roku jeżdżą na nurkowania w różne piękne miejsca na świecie , przypomnieli mi trochę praktycznych umiejętności nurkowych i polecili dobremu masterowi-Berirmu żeby się mną zaopiekował ze względu na długą przerwę w nurkowaniu.
Ruszamy koło 9.30, pogoda nieszczególna, całą noc padało.Wszystkie osoby na łodzi to Niemcy, część jedzie na snorkeling, a grupa nurkowa to 5 osób +Beri.
Przed nurkowaniem Beri przypomina mi jeszcze znaki sygnalizacyjne ,ubieramy się i hop do wody.Beri jak obiecał na tym pierwszym nurkowaniu cały czas mnie właściwie trzyma, no i dobrze bo dostałam jacket z wadliwym automatem do spuszczanie powietrza i ciągle wypycha mnie do góry- ale przy nim czuję się zupełnie bezpiecznie i właściwie nurkowanie przebiega bezproblemowo.Ryb nie ma zbyt dużo ale są różnorodne i bardzo kolorowe, cała atrakcje to bardzo bogata rafa.Prawie pod koniec wypatrzyłam żółwia- to dla mnie nowość.Jest super, znowu odżyły wspaniałe wrażenia przebogatych ogrodów podwodnych.
Bałam się trochę wyjścia, ale zdejmujemy jackety w wodzie i odbiera je załoga- dla mnie jest to kolosalna ulga, bo w Egipcie przy nurkowaniu z polską firmą musiałam się przy falach drapać na łódkę z całym sprzętem.Leje jak z cebra, godzina odpoczynku i następne nurkowanie.
Początkowo jestem w parze z Berim , ale jedna dziewczyna wypada od razu i płynę póżniej z jej partnerem, teraz już samodzielnie, 0 stresu- jest dobrze.
Tym razem Beri pokazuje nam żółwia i wypatruje jakąś bardzo rzadką rybkę niewielkich rozmiarów w kształcie smoka.
Stare nawyki jednak zostają, oddycham równo, spokojnie , tak że tlenu mam dużo do końca .Jestem bardzo zadowolona z nurkowań.
Jutro rano na prom do Cebu,/ spędzimy tam Sylwestra/, a póżniej 2.01 lecimy do Manili i dalej do Bangkoku , powoli nasz podróż dobiega końca.
Życzymy Wam Szczęśliwego Nowego Roku , dużo zdrówka oraz bezpiecznego powrotu do Polski.Pozdrowionka i całuski.
OdpowiedzUsuń