Dwóch tragarzy wróciło do Kathmandu- podobno z powodu problemów żołądkowych.Som wynajmuje kilka osłów
.Na razie jeszcze cały czas ciepło, dziś najciekawszym elementem był piękny dziewiczy las, pełen porośniętych mchem drzew, szliśmy jak w krainie baśni i trolli.Wchodzimy na pierwszą przełęcz Jaljala / 3400m/.Niestety są dalsze kłopoty z tragarzami, przychodzą po nas około 2 godzin.W tym czasie na przełęczy robi się bardzo zimno i marzniemy , bo nie ma naszych plecaków. Som z Himem rozpalają ognisko przy , którym się wszyscy grzejemy.W nocy jest -2st.Rano następnego dnia niespodzianka- piękna widoczność i ukazują się ośnieżone szczyty- Daulagiri, Gulja Himal,Annapurna i Nilgiris. .Idziemy dziś przez spalone lasy i opuszczone osady- podobno ludzie żyją tu w sezonie letnim.
Lunch nad potokiem.Docieramy do miejscowości Dhorpatan.W wiosce kupujemy maleńkie jabłuszka.Zeszliśmy znowu na dół/2750/.
