piątek, 18 listopada 2011

15.10 -16 przełęcz Jaljala


Dwóch tragarzy wróciło do Kathmandu- podobno z powodu problemów żołądkowych.Som wynajmuje kilka  osłów
.Na razie jeszcze cały czas ciepło, dziś najciekawszym elementem był piękny dziewiczy las, pełen porośniętych mchem drzew, szliśmy jak w krainie baśni i trolli.Wchodzimy na pierwszą przełęcz Jaljala / 3400m/.Niestety są dalsze kłopoty z tragarzami, przychodzą po nas  około 2 godzin.W tym czasie na przełęczy robi się bardzo zimno i marzniemy  , bo nie ma naszych plecaków. Som z Himem rozpalają ognisko  przy , którym się wszyscy grzejemy.W nocy jest -2st.Rano następnego dnia niespodzianka- piękna widoczność i ukazują się ośnieżone szczyty- Daulagiri, Gulja Himal,Annapurna i Nilgiris.
.Idziemy dziś przez spalone lasy i opuszczone osady- podobno ludzie żyją tu w sezonie letnim.
Lunch nad potokiem.Docieramy do miejscowości Dhorpatan.W wiosce kupujemy maleńkie jabłuszka.Zeszliśmy znowu na dół/2750/.

2 komentarze:

  1. witajcie kochani, cieple majtasy by sie wam przydaly, u nas juz oznaki zimy, caluski i pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Wam,
    widzę z opisu że kłopoty z tragarzami to już
    standart w Waszych himalajskich eskapadach:)
    Ale nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.
    Kurcze że mnie tak w tym roku udupiło zdrowie!
    Eh,połaziło by się po tych nepalskich scieżkach,
    przegryzło ciapata zagryzło jakimiś momo i zapiło
    Everest Whisky-marzenia?!
    No,zwiedzajcie i powodzenia na dalszą trasę
    Pozdr.Jasiek

    OdpowiedzUsuń