Filipiny to nie jest raj , jak niektórzy sugerują .Miasta brudne , śmierdzące , ludzie hałaśliwi .Jedzenie jak dla mnie nieciekawe , Filipińczycy uwielbiają tłustą wieprzowinę i jedzenie z fast foodów.Ceny hoteli bardzo różne w zależności od miejsca i czasu, od 15$ do 50$/ Alona beach/.
Ale, ale- to nie sa całe Filipiny.Można tu znależć iddyliczne miejsca , spokojne , ciche i piękne , gdzie ludzie są pogodni, życzliwi i uśmiechnięci .Rajskie plaże gdzie cywilizacja nie całkiem dotarła.
Tylko trzeba pojechać w zakątki z daleka od dużych miejscowości , najlepiej tam gdzie trudno dotrzeć.- takie miejsce my mieliśmy w Port Barton.
Filipiny to masa wysepek , miedzy którymi można łatwo przemieścić się samolotami , tylko trzeba to sobie wcześniej zaplanować i wykupić promocyjne przeloty np w Cebu Pacific. Filipiny to raj dla nurków i snorkelingu.Nurkowania nie są zbyt drogie - w granicach 100zł za jedno nurkowanie - w tym sprzęt,łódka i prowadzący.
Na 20 dni pobytu wydaliśmy 840 $ na dwie osoby / bez przelotów/- w tym dwa razy wynajęcie łódki i dwa nurkowania. i wycieczka do podziemnej rzeki.
Dobrym pomysłem byłoby wybrać się niedużą grupą na nurkowania na Filipiny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz